Waniliowa chałwa słonecznikowa
Od zawsze lubię chałwę, stawiam ją wyżej niż czekoladę, a to już coś znaczy! Dobra chałwa bez zbędnych dodatków trochę kosztuje, jeśli oczywiście nie robimy jej sami.
Tańsze, gotowe batoniki z chałwy niemal zawsze mają w składzie białko jaja lub jajka w proszku, co jest dla mnie absurdem. Nawet nie wiecie ile tracicie na weganach, drodzy producenci! 😈
Pewnego dnia Paweł przywiózł mi z Przemyśla ukraińską chałwę ze słonecznika. Gdy tylko jej spróbowałam, moje chałwowe smaki zmieniły się o 180 stopni! Co to za cudo! ❤
Dwie duże paczki, waniliowa i z rodzynkami poszły w mgnieniu oka. Przy każdej możliwej wizycie w okolicach Przemyśla, buszowałam po sklepach, żeby zrobić zapasy i udało mi się tylko raz.
Wiem, że można kupić ją w internecie, ale szukałam akurat tej samej i nic, nagle znikła.
Zamiast rozpaczać, wyciągnęłam zalegający słonecznik, młynek i bziuuum! Mam chałwę!
Jej kolor nie jest najpiękniejszy, ale zdecydowanie nadrabia smakiem, jest pyszna i żałuję, że zrobiłam z tak małej porcji. Pora przygotować kolejną!
Składniki
na 4-5 sztuk
1 szklanka łuskanego słonecznika (150 g)
2-3 łyżki syropu klonowego
1/2 laski wanilii - wydrążone ziarenka
Do dzieła!
Słonecznik mielimy partiami na super drobno w młynku do kawy. Zmielone pestki przekładamy do miski lub naczynia blendera. Chałwę można wyrobić ręcznie, ale szybciej i łatwiej jest blenderem, więc polecam ten drugi sposób.
Do zmielonego słonecznika dodajemy wanilię i syrop klonowy, blendujemy. W pojemniku blendera zlepi się duża, plastyczna kulka.
Z gotowej masy formujemy kulki lub przekładamy masę do silikonowych foremek.
Chłodzimy przez 2 godziny, a najlepiej całą noc.
Tańsze, gotowe batoniki z chałwy niemal zawsze mają w składzie białko jaja lub jajka w proszku, co jest dla mnie absurdem. Nawet nie wiecie ile tracicie na weganach, drodzy producenci! 😈
Pewnego dnia Paweł przywiózł mi z Przemyśla ukraińską chałwę ze słonecznika. Gdy tylko jej spróbowałam, moje chałwowe smaki zmieniły się o 180 stopni! Co to za cudo! ❤
Dwie duże paczki, waniliowa i z rodzynkami poszły w mgnieniu oka. Przy każdej możliwej wizycie w okolicach Przemyśla, buszowałam po sklepach, żeby zrobić zapasy i udało mi się tylko raz.
Wiem, że można kupić ją w internecie, ale szukałam akurat tej samej i nic, nagle znikła.
Zamiast rozpaczać, wyciągnęłam zalegający słonecznik, młynek i bziuuum! Mam chałwę!
Jej kolor nie jest najpiękniejszy, ale zdecydowanie nadrabia smakiem, jest pyszna i żałuję, że zrobiłam z tak małej porcji. Pora przygotować kolejną!
Składniki
na 4-5 sztuk
1 szklanka łuskanego słonecznika (150 g)
2-3 łyżki syropu klonowego
1/2 laski wanilii - wydrążone ziarenka
Do dzieła!
Słonecznik mielimy partiami na super drobno w młynku do kawy. Zmielone pestki przekładamy do miski lub naczynia blendera. Chałwę można wyrobić ręcznie, ale szybciej i łatwiej jest blenderem, więc polecam ten drugi sposób.
Do zmielonego słonecznika dodajemy wanilię i syrop klonowy, blendujemy. W pojemniku blendera zlepi się duża, plastyczna kulka.
Z gotowej masy formujemy kulki lub przekładamy masę do silikonowych foremek.
Chłodzimy przez 2 godziny, a najlepiej całą noc.
O tak! Ja też jestem fanatyczką chałwy, tyle, że nie weganką, dlatego godzę się z białkiem i wyżeram każdą dostępną w moim sklepiku ^^ ale takiego cuda to by się pojadło, oj pojadło! lecę dopisać słonecznik do listy zakupów!
OdpowiedzUsuńBoska !;) Jadła bym.
OdpowiedzUsuńJestem uzależniona od tego przysmaku, jednak nigdy nie robiłam z wanilią. :)
OdpowiedzUsuń